niedziela, 9 grudnia 2018

Grzybki z czosnkiem

https://cafedelites.com/
Weekend, jeśli tylko czas pozwala, to dla mnie zawsze dobra okazja na wypróbowanie czegoś nowego w kuchni :)Tym razem na tapecie przystawka. Wypróbowałam wczoraj i jestem zadowolona z tego testu, więc dzielę się przepisem z Wami :)

Przepis na grzybki z czosnkiem pochodzi, podobnie jak poprzedni, z bloga Kariny Carrel z Australii, która chorowała na ziarnicę złośliwą -  Cafe Delites. Fotografie pochodzą z bloga Kariny.
Grzybki z czosnkiem to niskowęglowodanowa przystawka, bardzo popularna w restauracjach i pubach. Karina zmodyfikowała przepis na to tradycyjne danie i uzyskała wyjątkowo aromatyczny rezultat. Danie jest oczywiście szybkie (takie lubię najbardziej :) i łatwe. Podawane na ciepło jako dodatek do mięsa ale nada się też jako samodzielne danie na śniadanie lub świetnie się skomponuje z tostem. Doskonała potrawa dla fanów diety ketogennej :)


Składniki na 4 porcje:
  • 4 łyżki masła (niesolone)
  • 1 łyżka oliwy z oliwek (jako przeciwniczka podgrzewania płynnych olejów roślinnych - nie dodałam)
  • 1/2 poszatkowanej cebuli średniej wielkości
  • 500 g małych pieczarek Cremini (pieczarka brunatna) lub białych pieczarek (ja użyłam białych, są łagodniejsze w smaku niż Cremini)
  • 2 łyżki białego wytrwanego wina - mam wrażenie, że dodałam więcej :), ale jest to składnik opcjonalny
  • 1 łyżka drobno posiekanych świeżych liści tymianku
  • 2 łyżki drobno posiekane świeżej natki pietruszki
  • 4 ząbki czosnku
  • sól i pieprz do smaku
  • ja dodałam jeszcze parmezan.

Wykonanie:
  • podgrzej masło na dużej patelni
  • dodać cebulę i zeszklić (ok. 3 minuty)
  • ja na tym etapie dodałam rozgnieciony czosnek, Karina dodaje czosnek później - razem z ziołami
  • dodać grzyby, podpiec aż będą miały chrupiące brzegi - Karina podaje w przepisie 4-5 minut u mnie siedziały na patelni nieco dłużej zanim zrobiłam kolejny krok
  • dodać wino i powolić mu się zredukować (ok. 2 minuty)
  • dodać tymianek i pietruszkę, wymieszać i gotować razem ok. 30 sekund
  • dodać sól i pieprz do smaku
  • posypać już na talerzu odrobiną pozostawionej świeżej pietruszki.

Gotowe :)

Jedna porcja dania zawiera 13 g tłuszczu, 5 g węglowodanów, 3 g białek, 531 mg potasu, witaminę A, C, wapń i żelazo.


Poniżej wideo z instrukcją wykonania, pochodzące ze strony Cafe Delites.




środa, 14 listopada 2018

Czosnkowe krewetki w sosie toskańskim

 Tym razem zdołałam zrobić zdjęcie tylko składników potrawy, którą wypróbowałam wczoraj, po jej skonsumowaniu :) Powód - zapach był tak zachęcający, że nie miałam czasu na fotki :)

Przedstawiam Wam cudowne krewetki na masełku czosnkowym w kremowym sosie z szpinakiem i suszonymi pomidorami. Przepis pochodzi z kulinarnego bloga Cafe Delites, którego autorką jest Karina Carrel z Australii.

W 2009 roku Karina zachorowała na ziarnicę złośliwą. Gdy została zdiagnozowana choroba była w stadium 4B - co oznacza, że doszło do rozprzestrzenienia nowotworu poza układ limfatyczny i szpik kostny. Po blisko 3-letnim leczeniu (z przerwami) chemioterapią, od 2012 Karina jest wolna od raka. W trakcie choroby zainteresowała się odżywianiem i zaczęła zwracać uwagę na to, co je. W czasie leczenie zaczęła również uprawiać sport i została instruktorką zumby, po roku od jej pierwszej chemioterapii. Swoimi doświadczeniami z drogi do wyzdrowienia podzieliła się w książce "Liberation: Breaking the Chains to Survival and Freedom". Przy okazji gotowania i redagowania bloga o gotowaniu Karina zainteresowała się również fotografowaniem jedzenia. Zdjęcie krewetek w sosie toskańskim, które zamieszczam również, pochodzi z jej bloga.

Potrawa, mimo sporej ilości składników (2 mi nawet z pośpiechu umknęły ;), jest bardzo łatwa i szybka w przygotowaniu. No i przepyszna. Prawdziwa uczta dla fanów owoców morza.


Składniki (podaję ilość na 500 g krewetek):
  • duże krewetki w pancerzach (ja użyłam białych krewetek Vannamei, z ogonami, mrożonych)
  • czosnek, 6 ząbków, drobno pokrojone
  • masło, 2 duże łyżki stołowe
  • cebula, 1, drobno pokrojona
  • 150 g suszonych pomidorów w oleju
  • 3 kubki szpinaku Baby
  • 2/3 kubka parmezanu (ja dodałam pól na pół tarty w torebce i twardy do samodzielnego tarcia)
  • zamiast skrobi kukurydzianej z przepisu do zagęszczenia sosu użyłam serka mascarpone (2 łyżki)
  • 1 kubek śmietany 30% (autorka użyła mleka, które wymieszała ze skrobią)
  • sól, pieprz, mieszanka przypraw kuchni włoskiej
  • 1 łyżka świeżej pokrojonej natki pietruszki (zapomniałam o niej :)
  • można dodać białe wino - również zapomniałam, co nie zmienna faktu, że krewetki były pyszne :)


Wykonanie:
  • rozgrzać na patelni masło
  • dodać czosnek, wymieszać i pozostawić na ogniu na około minutę
  • dodać krewetki, piec po 2 minuty z każdej strony
  • krewetki przełożyć do miski i odstawić
  • na masło pozostałe na patelni dodać cebulę, zrumienić
  • zalać śmietaną, dodać pokrojone suszone pomidory, pozostawić na małym ogniu na 2 minuty
  • dodać serek mascarpone i parmezan, przyprawy, mieszać
  • dodać szpinak
  • dodać krewetki i pozostawić na chwilę w gorącym sosie
  • podawać posypane świeża natką pietruszki

Jeśli ktoś chce dodać wino to należy to zrobić przed śmietaną, pozostawić na wolnym ogniu do zredukowania objętości o połowę. Ja zjadłam krewetki same z sosem. Jeśli ktoś nie ogranicza węglowodanów aż tak, jak ja :) można podać z pieczywem czosnkowym lub makaronem. Świetnie nadadzą się również jako dodatek do gotowanych na parze warzyw.


Palce lizać. Dosłownie, bo bez użycia paluszków do obrania krewetek się nie obejdzie :D


czwartek, 8 listopada 2018

Małe co nieco z cheddarem i tymiankiem

Podobno dzisiaj mamy Europejski Dzień Zdrowego Jedzenia i Gotowania. Nie może, więc być inaczej - postanowiłam uczcić go nowym przepisem :)

Przepis pochodzi tym razem z innej strony niż zwykle, mojego kolejnego odkrycia: Sugar Free Londoner. Jej autorka mieszka w Londynie, dzięki czemu łatwiej zastosować jej przepisy w oparciu o produkty dostępne w naszych sklepach spożywczych :) Korzystając z przepisów amerykańskich często mam problem z jakimiś składnikami, których nie mogę u nas znaleźć.

W moim zestawie przepisów ten wyłamuje się z trendu, w jakim ostatnio z przyjemnością utknęłam ;), nie tylko ze względu na inne źródło, ale również pierwszy raz zamiast mąki migdałowej zastosowałam kokosową.

Małe co nieco z cheddarem i tymiankiem to świetne rozwiązanie na szybkie uciszenie głodu - np. gdy wracam głodna do domu, a obiad jest dopiero na etapie pomysłu w głowie :) Rewelacyjnie nadaje się również np. na leniwe wieczorne oglądanie serialu na Netflixie, kiedy nie mam ochoty na, dajmy na to, ciasto marchewkowe bez marchewki :) To wytrawne "ciasteczko" doskonale komponująca się z lampką białego wina :)


Składniki (na 8 ciasteczek):
  • 3 łyżki stołowe mąki kokosowej
  • 2 łyżki stołowe rozpuszczonego masła (ja daję 3)
  • 1/2 kubka (50 g) ostrego cheddaru, potartego
  • 1/4 kubka (25 g) parmezanu, potartego (zdecydowanie lepiej nadaje się taki w kawałku potarty własnoręcznie, niż drobno tarty parmezan w torebce)
  • 1 jajko
  • świeży tymianek (nie żałować :)

Wykonanie:
  • rozgrzać piekarnik do 180 stopni C
  • rozpuścić masło
  • dodać masło do mąki kokosowej, dodać cheddar i parmezan oraz jajko
  • wymieszać składniki - ja mieszam ręką, składniki tworzą plastyczną masę
  • autorka przepisy pisze, żeby tymiankiem posypać ciasteczka z wierzchu, ja dodałam go do ciasta
  • w oryginalnym przepisie niewielką ilość cheddaru zostawiamy i sypiemy nim ciasteczka z wierzchu przed pieczeniem - ja albo dodatkowo trę ser i sypie z wierzchu albo po upieczeniu gorące smaruje masłem
  • uformować 8 kulek z ciasta i położyć je na blasze na papierze do pieczenia - ja jeśli smaruje masłem to kulki tylko lekko spłaszczam, a jeśli posypuję serem to spłaszczam widelcem na dość cienkie placki
  • piec 12-15 minut do zarumienienia brzegów.

Ciasteczka są niskowęglowodanowe i bezglutenowe. Smak cheddaru niebiański :)

niedziela, 21 października 2018

Babeczki z masłem orzechowym

Miiiisiuuuuu, kiedy znowu zrobisz babeczki z masłem orzechowym???!! To oczywiście Zosia :)
No więc zrobiłam :) A przepis poniżej.

Przepis zainspirowany - no jakżeby inaczej ;) - All Day I Dream About Food, z moimi zmianami. Oczywiście, że pyszne. Oczywiście, że szybkie. Oczywiście, że zdrowe. I bez glutenu :)



Składniki na 6 babeczek:

  • 1/3 filiżanki masła orzechowego
  • 1/4 filiżanki masła (ja dodałam 1/3 filiżanki)
  • 1 filiżanki mąki migdałowej (drobno mielona bez skórek)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (ja dodałam 1 i 1/2 płaskiej łyżeczki)
  • 2 duże jajka (organiczne, w temperaturze pokojowej)
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (znowu zapomniałam kupić, a tzw. olejek waniliowy jest fuj :)
  • 1/4 filiżanki wody (nie dodałam)
  • 1/4 filiżanki erytrolu
  • czekolada 85% kakao


Wykonanie:

  • zmieszać w misce mąkę migdałową i proszek do pieczenia
  • rozpuścić na wolnym ogniu masło z masłem orzechowym, schłodzić (ja po prostu ściągam z ognia)
  • ubić jajka z erytrolem
  • do jajek dodać rozpuszczone masła, miksować 
  • do masy dodać mąkę migdałową z proszkiem do pieczenia, miksować na wolnych obrotach aż do wymieszania (krótko :)
  • Carolyn wkłada masę do filiżanek i piecze w kuchence mikrofalowej, ja kuchenki nie używam - masa do papierowych foremek mufinkowych, przekładam w połowie kawałkami czekolady
  • piekę 1 temp. 165 stopni C, termoobieg z dolną grzałką, środkowa półka, 10-15 minut
  • podaję z bitą śmietaną ale świetnie nadają się też do jedzenia solo na lunch w pracy lub drugie śniadanie w szkole :)


Skład według przepisu Carolyn, na 1 babeczkę: 28 g tłuszczu, 11 g węglowodanów (cukier tylko z czekolady, czyli do pominięcia :), 11 g białek. U mnie nieco więcej tłuszczu z powodu większej ilości masła.

niedziela, 7 października 2018

Zupa dyniowa z cheddarem i chorizo

Kolekcja dyń w mojej kuchni rośnie, więc nie pozostało mi nic innego, jak tylko zacząć coś z nich piec i gotować :) Dzisiaj pierwszy raz w życiu popełniłam coś z dyni :)

Pierwszą, Hokaido, kupiłam bo moja przyjaciółka opowiadała mi o swojej pysznej zupie dyniowej i że tylko Hokaido... chyba... Pewności, kupując ją, nie miałam. Bombardowana wewnętrznym głosem "Justyna help" oraz drugim wewnętrznym głosem to było coś na "h" i tylko jedna jest tu na "h", kupiłam w końcu Hokaido.
Druga, piżmowa była. Tą z kolei pamiętałam jeszcze z czasów, gdy mieszkałam w Szwecji i moja koleżanka Asia robiła ją na "deserowo" w piekarniku. Pamięć mam dobrą, ale krótką ;), więc może to wcale nie była piżmowa... :), ale w sklepie wydawało mi, że na pewno :)
Trzecią, o mniej wyszukanej nazwie "zwyczajna", dostałam od przyjaciela, który uznał, że skoro mam już dwie to przyda mi się trzecia :) Dzięki Arku :) Czy Ty coś sugerujesz? ;)
Na koniec tego wszystkiego dostałam od innego znajomego wykład jak bezcennym produktem jest dynia, jak ma fantastyczne karotenoidy, jest przezdrowa i wszechstronnie użyteczna. No i to się zgadza - Dorian wybacz, że zamiast to podkreślić, zrobiłam Ci wykład o wysokiej zawartości węglowodanów :)

Tak więc w końcu dzisiaj, w związku z niedzielnym nieco wolniejszym czasem zmierzyłam się z dla mnie trudnym tematem dyni ;) I oto jest zupa dyniowa, pyyyyyyyyszna i zdrowa :) Mariaż amerykańskiego sezonu haloweenowo-dyniowego, angielskich tradycji mleczarskich w postaci sera cheddar oraz hiszpańskich tradycji wędliniarskich w postaci chorizo :)

Przepis jest inspirowany oczywiście pomysłami Carolyn z All Day I dream About Food ale tym razem z jej przepisu zastosowałam tylko składniki, a pomysł na wykonanie jest made by me :)


Składniki:
  • 1/2 średniej cebuli
  • 450 g dyni (za Justyną Hokaido)
  • 4 filiżanki bulionu domowej roboty
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki kuminu (ja dałam przyprawę do kebaba - 1/3 łyżeczki)
  • 1/2 łyżeczki czosnku w proszku
  • 1/4 łyżeczki ostrej przyprawy do potraw meksykańskich (ja dodałam przyprawę spicy taco)
  • 1/4 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
  • ja dodałam też 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 180 g startego cheddara (ja użyłam aromatyczny,długo dojrzewający)
  • od siebie dodałam tez solidną łyżkę serka mascarpone (ostatnio u mnie w kuchni bez mascarpone nie ma życia ;)
  • chorizo, ilość wedle uznania
  • użyłam również masła (1 łyżka)

Wykonanie:
  • masło podgrzać w wysokim rondlu, pokroić cebulę i zeszklić na maśle
  • dynię obrać ze skorki, pokroić w kostkę i dorzucić do cebuli, posolić
  • gdy dynia lekko się podpiecze (mieszać) wlać bulion
  • zagotować, dodać przyprawy
  • do blendera wrzucić mascarpone i wlać zupę, zmiksować na gładki krem
  • ponownie postawić na wolny ogień i dodać cheddar
  • chorizo drobno pokroić i dodać do zupy już na talerz, posypać świeżo mielonym pieprzem.

Smaczna, pożywna, rozgrzewająca. W sam raz na jesień :) Z racji sera, bulionu i masła wyjściowy niekorzystny stosunek węglowodanów do reszty składników w dyni zostaje zrównoważony :) Zgodnie z informacjami w przepisie Carolyn (po zmodyfikowaniu o moje mascarpone i masło) w całości (6 porcji) mamy: 42 g tłuszczu, 11 g węglowodanów, 2,5 g błonnika, 22 g białka.

niedziela, 30 września 2018

Bezglutenowe naleśniki z mąki migdałowej

No nie mogę uwierzyć, że to się udało :)
Naleśniki z mąki migdałowej, które są cienkie i nie rozpadają się na kawałki. Sądziłam, że to niemożliwe :) Ale Carolyn z All Day I Dream About Food jak zwykle okazała się niezawodna.

Te naleśniki robiłam pierwszy raz, na życzenie mojej córki, na szybko, wieczorem. Stąd wyglądają na nieco krzywawe :) Wychodzą, są szybkie i proste. Tym razem dokładnie zastosowałam się do przepisu Carolyn. Wcześniej już próbowałam robić naleśniki z mąki migdałowej lub kokosowej i zawsze była to porażka.
A obie z Zosią lubimy naleśniki :)



Składniki:
  • 120 g kremowego serka (ja użyłam mascarpone - ostatnio nie mogę bez niego żyć :)
  • 4 jajka
  • 3/4 filiżanki mąki migdałowej (musi być drobno mielona, bez skórek a filiżanka spora)
  • 2 łyżeczki erytrolu
  • 1/4 filiżanki niesłodzonego mleka migdałowego
  • szczypta soli
  • masło do smażenia

Wykonanie:
  • wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy do uzyskania gładkiej masy
  • na rozgrzaną patelnię z tłuszczem wylewamy małe porcje ciasta (takie, by naleśnik był cienki), rozprowadzamy równomiernie po całej patelni
  • gdy naleśnik jest gotowy z jednej strony podnosimy delikatnie szpatułką brzegi a nastepniej przewracamy go na drugą stronę

Z powyższych składników przygotujemy 8 naleśników. Każdy z nich zawiera 13 g tłuszczu, 3 g węglowodanów (w tym 1,1 g błonnika), 6,3 g białek, 158 kilokalorii (117  z tłuszczu).

Wykonanie w wideo poniżej.




niedziela, 16 września 2018

Pieczywo czosnkowe bez mąki

Przedstawiam Wam jedno z moich ostatnich odkryć, absolutnie rewelacyjne, pyszne. Kiedy o nim myślę robię się natychmiast głodna :) To chlebek czosnkowy... bez mąki :) Bez mąki ze zbóż, za to z mąką migdałową (czyli zmielone migdały). Ale to nie mąka migdałowa jest jego tajemnicą tylko SER. Mniam! :)

Przepis pochodzi z portalu z przepisami DELISH. I jest autorstwa Rian Handler.


Składniki:
  • 1 filiżanka twardej tartej mozzarelli
  • 1/2 filiżanki drobno mielonych migdałów (ja używam ostatnio mąki migdałowej od Organic Farma Zdrowia)
  • 2 łyżki stołowe kremowego sera (ja używam mascarpone)
  • 2 łyżki stołowe czosnku mielonego (ja używam ekologicznego czosnku marki "to naturalne", jest bardzo aromatyczny) 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko (z hodowli ekologicznej)
  • 1 łyżka masła (ja dodaję 2 łyżki :)
  • 1 ząbek czosnku (rozgnieciony)
  • 1 łyżka stołowa posiekanej świeżej pietruszki (ja wolę szczypiorek lub zieloną cebulkę)
  • 1 łyżka stołowa tartego parmezanu (uwielbiam parmezan więc daję 2 łyżki :)
  • sól do smaku (ja używam soli nieoczyszczonej, obecnie himalajska ale lubię tez bocheńską)

Wykonanie:
  • nastawić piekarnik na 150 stopni C (środkowa półka, termoobieg)
  • roztopić masło, dodać do niego rozgnieciony ząbek czosnku
  • roztrzepać jajko
  • przygotować dużą formę wyłożoną papierem do pieczenia
  • na wolnym ogniu roztopić mozzarelle z mascarpone
  • do serowej masy dodać jajko, mąkę migdałową, proszek do pieczenia i czosnek w proszku
  • do roztopionego masła dodać parmezan i szczypiorek/cebulkę/ pietruszkę
  • z masy uformować na formie cienki placek i posmarować go masłem z dodatkami
  • piec ok. 10 minut z do uzyskania złotego koloru

W oryginalnym przepisie pieczywo podawane jest z sosem z marynowanych warzyw na ciepło, ja zjadam bez niczego - szkoda zabijać ten smak jakimś tam dodatkiem :)

Chlebek jest niskowęglowodanowy, bogaty w pożywny tłuszcz i białko. Zabieram z sobą do pracy na lunch. Wszyscy w pracy mi go zazdroszczą :) :) :)

Tu znajdziecie wideo jak wykonać ten chlebek.