środa, 17 maja 2017

Pieczone jajko w awokado z salsą i szynką

Wiem, wiem, nudna jestem. Już to było. Wybaczcie, ale nie mogę się powstrzymać, bo to jest pyszne i zawiera tyle cudowności :) Przyznaje się, mam słabość do awokado :) i na dzisiaj mam dla Was ulepszenie przepisu na jajko w awokado, o którym już kiedyś pisałam. Tym razem z dodatkami (2 wersje) sprawiającymi, że mam ochotę już biec do kuchni w celu preparowania tego, co poniżej i niezwłocznego spożycia :)

Załączam świetny filmik ze strony Naturally Savvy, pokazujący jak potrawę przygotować. Napisy składników po angielsku ale są tak proste i widoczne na filmiku, że się domyślicie bez problemu. Poniżej również poglądowe obrazki z obiema wersjami :)

 


Zalety składników podstawowych, oba niewiarygodnie wręcz odżywcze:

1. Jajko:
  • idealny zestaw aminokwasów w odpowiedniej proporcji, zawiera wszystkie aminokwasy niezbędne człowiekowi, jestem idealnym źródłem pełnowartościowego białka
  • bogate w witaminy (B12, B2, B5, A,, D, E, K) i substancje mineralne (selen, wapń, żelazo, potas, fosfor, cynk, magnez)
  • zawiera cholinę (wchodzi w skład fosfolipidów budujących błony komórkowe), lecytynę oraz antyoksydanty: luteinę i zeaksantynę
  • zawiera wielonienasycone kwasy tłuszczowe (PUFA)

2. Awokado:
  • bogate źródło witamin (B5, B6, K, C, E, foliany) i potasu (więcej niż banany)
  • zawiera również magnez, mangan, miedź, żelazo, cynk, fosfor, witaminy A, B1, B2 i B3
  • zawiera ogromne ilości cennego kwasu oleinowy (jednonienasycony kwas tłuszczowy), który ma tyle zalet, że miejsca tu zabraknie na ich opisywanie (wspiera układ nerwowy, serce i inne mięśnie, jelita, chroni błony komórkowe przed wolnymi rodnikami)







Jestem taka głodna! A Wy? :) Smacznego!

sobota, 13 maja 2017

Sałatka z surową brukselką i jarmużem

Kochani, trochę mnie tu nie było ale wracam :) Już wkrótce będę spowrotem w Polsce i będę miała więcej czasu na ważne sprawy, np. pisanie dla Was :)

Tu, na północy Szwecji, nadal zimno, zielonego koloru jak na lekarstwo, warzywa mamy ciągle "skądś" i w tym temacie zresztą niewiele się zmieni również latem. Ale w Polsce w warzywniakach coraz świeżej i bardziej kolorowo :)

Dzisiaj więc dzielę się z Wami jedną z moich absolutnie ulubionych sałatek, której podstawą jest świeża brukselka. Dopóki nie wypróbowałam tej sałatki delikatnie mówiąc nie przepadałam za brukselką, którą kojarzyłam z ugotowaną małą kapustką w zupie, cechującą się okropnym smakiem i zapachem :D Moja córka ma do gotowanej brukselki taki sam stosunek, jak ja jej w wieku. Jednak surowa brukselka to co innego - jest chrupiąca, ma wyrazisty smak a do tego, jest jednym z moich faworytów jeśli chodzi o witaminę C. Na moim blogu o zdrowiu, www.naturopatia-sanatum.blogspot , znajdziecie tabelę z zawartością witaminy C i cukrów prostych w warzywach i owocach: witamina C
Brukselka zawiera również mnóstwo witaminy K1, sporo witaminy A i witaminy B6 oraz inne witaminy z grupy B, foliany, a także betainę i cholinę.
Zawartość witaminy C, K1 i A "podkręca" dodatkowo jarmuż, który znacząco wzbogaca ją również o miedź i mangan. Mamy tu również sporo wapnia i potasu.

Przepis na poniższą sałatkę pochodzi z Once Upon a Chef - bloga Jenn Segal, która "once upon  time" była szefem kuchni, a kiedy urodziły się jej dzieci zrezygnowała z pracy w restauracji i zajęła się gotowaniem dla rodziny i dzieleniem się swoimi przepisami z innymi. Jej przepisy są tworzone wedle potrzeb rodziny, są proste i zawierają wiele cennych składników odżywczych. Link do przepisu z "zdjęciami poglądowymi" :) - sałatka Jenn


Składniki sałatki:
- filiżanka orzechów włoskich - uprażyć na suchej patelni lub w piekarniku (5-8 minut), następnie pokroić
- 450 g świeżej brukselki - drobno poszatkować
- 450 g jarmużu - drobno poszatkować (usunąć twarde części)
- 1 filiżanka tartego i cienko krojonego parmezanu Reggiano

Składniki dressingu:
- 1/4 filiżanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny (z ok. 2 cytryn)
- 1/2 filiżanki oliwy z oliwek (tłoczonej na zimno)
- 1 łyżka musztardy Dijon
- 2 łyżki drobno posiekanej szalotki (1 duża)
- 1 mały ząbek czosnku (przecisnąć)
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/4 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu.

Z powyższych składników przygotujecie sałatkę dla 6-8 osób.

Przygotowanie:
- poszatkowaną brukselkę i jarmuż wrzucić do miski
- przygotować dressing - w tym celu energicznie utrzepać widelcem wszystkie składniki
- wymieszać zielone składniki sałatki z dressingiem
- dodać i wymieszać z sałatką orzech i parmezan (pozostawić nieco do posypania sałatki)
- przed podaniem pozostawić sałatkę przynajmniej 30 minut (do kilku godzin) w temperaturze pokojowej (składniki zmiękną i smaki się wymieszają)
- bezpośrednio przed podaniem posypać resztą orzechów i parmezanu

Smacznego i na zdrowie! :)


 


niedziela, 21 lutego 2016

Jak dobrze zacząć dzień czyli wariacje na temat śniadania

Niniejszy przepis zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia :) I stał się miłym urozmaiceniem moich jajecznych (zawsze :) śniadań. Tą inspirację na ciekawy posiłek już kolejny raz zawdzięczam http://www.healthy-holistic-living.com/

Przedstawiam jajka zapiekane w awokado. Śniadanie pełne najlepszych protein, doskonałych tłuszczy i błonnika. Do tego mnóstwo witamin. No i pyszne :)


Składniki:
  • 1 awokado
  • 2 jajka (koniecznie "domowe" lub ekologiczne)
  • pieprz (świeżo mielony) i sól (ja używam himalajskiej) do smaku
  • opcjonalnie według upodobań - kurkuma (czyli sławny obecnie, okrzyknięty przeciwnowotworowym "turmeric"), pieprz kajeński (cayenne -mieszanina papryk zawierających przeciwzapalną kapsaicynę)
  • zielona cebulka

Wykonanie:
  • rozgrzej piekarnik do 225 stopni C
  • przekrój awokado na pół i usuń pestkę
  • usuń łyżeczką nieco miąższu, żeby powiększyć dołek na jajko
  • połóż połówki awokado na blasze do pieczenia i lekko naciśnij, żeby spłaszczyć spód połówki (tak by była stabilny)
  • rozbij po jajku do każdej połówki, posyp pieprzem i solą (i innymi przyprawami)
  • trzymaj w piekarniku dopóki jajka nie będą takie, jak lubisz (moje ulubione to na półmiękko :)
  • po wyjęciu z piekarnika posyp zieloną cebulką

Awokado:
  • zawiera błonnik, który poprawia trawienie, zmniejszaj ryzyko raka jelita grubego, wchłania toksyny
  • jest bogate w jednonienasycone kwasy tłuszczowe i sterole roślinne - zdrowe serce i tętnice
  • zawiera potas, witaminę E, foliany i magnez

Jajko:
  • wyjątkowo bogate w substancje odżywcze
  • zawiera idealny zestaw aminokwasów i jest najlepszym źródłem pełnowartościowego białka
  • zawiera niemal wszystkie witaminy (z wyjątkiem witaminy C): witaminy z grupy B, A, D3, K2, selen, jod a także karotenoidy, lecytynę i cholinę
  • źródło cennych kwasów tłuszczowych

Mniam! :)


PS - mam nadzieję, że pamiętacie o piciu herbatki z imbirem w tej zimowo-wiosenny czas :)

niedziela, 8 listopada 2015

Zrób własną witaminę C

Ten przepis to swego rodzaju dodatek do poprzedniego. Dotyczy profilaktyki i zwalczania infekcji.

Wiele razy spotykam się z pytaniami jaką witaminę C wybrać, co myślę o stosowaniu wysokich dawek witaminy C itp. I niezmiennie odpowiadam, że kwas askorbinowy to nie jest witamina C, że nawet kwas askorbinowy z dodatkiem bioflawonoidów to nie jest witamina C i że to, czy zażywamy naturalną witaminę C czy syntetyczny kwas askorbinowy robi ogromną różnicę. Więcej na ten temat napisałam tu: Witamina C ale jaka?

Suplement z witaminą C, całkowicie naturalną, możemy zrobić sami w domu, a w dodatku będzie nasz to kosztować tyle co nic, bo zrobimy ją z ... odpadków :)

Niniejszy przepis pochodzi ze strony Healthy Holistic Living. Dodałam do niego nieco uwag od siebie, dzięki którym wasza witamina C będzie wysokiej jakości. Potrzebna wam będzie świeża skórka z pomarańczy z ekologicznej hodowli (wolnej od pestycydów) i odrobina czasu.


Wykonanie:
  • pokroić skórkę w cienkie paski
  • pozwolić aby skórka wyschła w temperaturze pokojowej (kilka dni) 
  • całkowicie wyschniętą skórkę zmielić w ręcznym młynku lub rozetrzeć w moździerzu (nie stosować elektrycznego młynka ze względu na zbyt wysoką temperaturę podczas mielenia)
  • przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku a najlepiej zapakować z kapsułki (dostępne np. tu NatVita - nie chodzi o to, by połykać kapsułki, chodzi o przechowywanie tak, by proszek miał jak najmniejszy kontakt z powietrzem co zapobiegnie utlenianiu a tym samym dezaktywacji witaminy)
  • łyżeczkę lub 1-2 kapsułek dziennie (w zależności od pojemności kapsułki) dziennie dodawaj do jedzenia lub napojów (nie gorących).

Skórkę z pomarańczy chwaliłam już wcześniej przy okazji przepisu na hiszpański migdałowiec z pomarańczą :)

wtorek, 3 listopada 2015

Przepis z serii "profilaktyka" :)

Ta tammm! Przedstawiam wam absolutny "musisz to mieć" na jesienno-zimowe pluchy, słoty i braki słońca. Jest niezawodna, a przy tym przepyszna. Nic szczególnego, w sumie, ale od kiedy nastała tu nieprzyjazna pogoda i z dnia na dzień w zastraszającym tempie ubywa nam światła popijamy codziennie z wielką wdzięcznością, że jest. Z tej wielkiej wdzięczności postanowiłam więc się z wami nią podzielić :)

Mowa o najzwyczajniejszej w świecie herbacie z imbirem.


Składniki:
  • świeży korzeń imbiru - obrać ze skórki i pokroić w kosteczkę
  • cynamon
  • goździki
  • pomarańcza i cytryna z ekologicznych upraw - sparzyć i wyszorować

Wykonanie:
  • wrzucamy do dzbanka imbir, cynamon, goździki, gruby plaster pomarańczy ze skórką i herbatę
  • zalewamy wrzątkiem i przykrywamy
  • po 5 minutach gotowe
  • wlewamy do kubeczka
  • po lekkim przestygnięciu wrzucamy do kubeczka plasterek cytryny ze skórką
  • pijemy :)

Tak, tak, jest niezawodna. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Drapanie w gardle - usuwa w mig. Czujesz się "niewyraźnie" ;) - chwila i po sprawie. Więc po co czekać, lepiej pić regularnie, profilaktycznie.

Słowo o głównym bohaterze - imbir. Za aromatycznym kłączem tej rośliny stoi tradycja sięgająca starożytności  i długa lista zalet. Pochodzi z południowo-wschodniej Azji. Zaimportowany po raz pierwszy przez starożytnych Rzymian z Chin blisko 2 tysiące lat temu. W XVI wieku "zawleczony" przez hiszpańskich podróżników do Meksyku i Południowej Ameryki skąd przez wiele lat był "spowrotem" importowany do Europy. Obecnie jego głównymi producentami są takie kraje, jak Jamajka, Indie, Fiji, Indonezja i Australia. Uważa się, że imbir przynosi ulgę w problemach gastrycznych, zmniejsza nudności (również u kobiet w ciąży), działa przeciwzapalnie - zawiera alkaloid o nazwie gingerol ("krewniak" kapsaicyny), stosowany w profilaktyce raka jelita grubego i jajników. Działa rozgrzewająco i stymuluje pocenie się. A najlepiej działa zalany gorącą wodą.

Nie zapominajcie również o tym, że cytryna i pomarańcza mają być ze skórką, bo w niej tajemnica ich dobrodziejskiego działania.

Tak więc, profilaktyka przede wszystkim! :)

środa, 14 października 2015

Kulki Hipokratesa

Taka oto sytuacja, sprzed chwili. Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie napisać :)
Jesienny wieczór. Mamisiu, czy mamy coś do "przekąszenia"? Nie mamy. Buuuuu. No dobra, zaraz będziemy mieć :)

Kulki Hipokratesa to "oficjalna" nazwa, którą nadała im Zosia. Potocznie zaś nazywamy je kulkami awaryjnymi. Bo są świetnym rozwiązaniem na awaryjne sytuacje podobne do powyższej lub na narzekania z serii "inne dzieci mogą jeść słodycze a ja nie" :D

Kulki awaryjne vel Hipokratesa mają kilka niezaprzeczalnych zalet: są bez cukru, są bez mąki, są bogate w składniki odżywcze, robi się je ekspresowo i są pyszne.

Wyjściową inspiracją do kulek był pomysł Asi - Asiu, dziękujemy :)

Składniki:
- olej kokosowy tłoczony na zimno, nie oczyszczony
- kakao
- wiórki kokosowe
- mąka migdałowa czyli po prostu mielone migdały bez skórki
- nasiona chia
- ksylitol
- morele suszone na słońcu

Wykonanie:
- olej kokosowy podgrzać do temp. 27-30 stopni tak, żeby się rozpuścił
- wsypać kakao i wymieszać
- w międzyczasie nasiona chia zalać zimną wodę (3 razy więcej wody niż nasion)
- pokrojone morele zalać wrzątkiem
- wsypać do oleju pozostałe składniki i wymieszać
- uformować kulki i obtoczyć je w pozostałych wiórkach kokosowych
- schłodzić

Ilości składników nie podaję, bo dodajemy wedle uznania. Efekt końcowy ma się po prostu dać formować w kulki :D Przy okazji formowania świetna maseczka na dłonie :)

Fotka zrobiona oczywiście naprędce teraz :) Pozwólcie, że aktualnie oddam się błogiemu smakowi kulek :)

niedziela, 16 sierpnia 2015

Kawa z masłem

Mój dzisiejszy przepis został, że tak powiem, zainspirowany moim gardłem mocno nadszarpniętym przez klimatyzację, bez której nie mogłam żyć w czasie pobytu w polskich tropikach ;) z dodatkiem klimatyzacji lotnisk i samolotów. Gardło suche, uczucie jakby je ktoś potraktował papierem ściernym, ulgę przynosi picie czegoś ciepłego. No i co by tu zrobić z tym problemem... Przypomniałam sobie jak w dzieciństwie musiałam pić na taką okoliczność ciepłe mleko z masłem. Nie znosiłam tego. Gardło niby lepiej ale za to ogólne samopoczucie dużo gorsze. Teraz już wiem dlaczego, gotowane mleko - fatalny pomysł. Ale ja nie o mleku, ja o maśle dzisiaj. I wszyscy, którzy mnie znają wiedzą jaki mam stosunek do tłuszczu, więc niespecjalnie się zdziwią tym pomysłem :)

Dobrej jakości masło, zwłaszcza z mleka od krów żywionych trawą, to jeden z moich ulubionych tłuszczy.

Masło zawiera kilka wspaniałych składników.

Masło jest doskonałym źródłem krótko i średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych. Jednym z nim z nich jest kwas masłowy, który okazuje się być substancją nieocenioną w leczeniu śluzówek układu pokarmowego, stymuluje odbudowę śluzówek i przywraca ich prawidłowe funkcje fizjologiczne. Badania kliniczne pokazują, że może być z powodzeniem stosowany w zanikowym zapaleniu błony śluzowej żołądka, w wrzodziejącym zapaleniu okrężnicy, jak również przy zanikach śluzówek spowodowanych chemio- i radioterapią. Kwas masłowy pomaga również przywrócić prawidłową florę bakteryjną jelit, zwłaszcza w połączeniu z błonnikiem pokarmowym. Masło zawiera także sprzężony kwas linolowy (CLA). Dobroczynne działanie tego jedynego kwasu tłuszczowego, który naturalnie występuje w konfiguracji trans jest szeroko opisywane - działanie przeciwnowotworowe, przeciwmiażdżycowe, zmniejsza utlenianie innych kwasów tłuszczowych, zapobiega cukrzycy i osteoporozie i wiele innych. Masło zawiera również cenne witaminy: witaminę K2, A i E.

Masło możemy spożywać pod wieloma postaciami, a jednym z nich jest kawa z masłem. Dla lubiących kawę świetny sposób na chore gardło :) A do tego kawa z masłem może być samodzielnym małym posiłkiem ze względu na jej wysoką kaloryczność. Dużo lepszym niż wysokowęglowodanowe przekąski, bo jak wiadomo to węglowodany, a nie tłuszcze są przyczyną otyłości :)

Trudno powiedzieć jakie jest źródło tego przepisu, bo jest dość wszędobylski i oczywisty. Ja od siebie, do standardowych składników dodałam jeszcze szczyptę przypraw, które doskonale się komponują z resztą.

Składniki:
- świeżo zaparzona kawa tak, jak lubicie - filiżanka
- łyżeczka masła dobrej jakości
- wedle uznania przyprawy: cynamon, kardamon

Wykonanie:
- zaparzyć kawę z przyprawami
- do gorącej kawę dodać masło
- miksować wysokimi obrotami ok. 20 sekund aż napój uzyska gładką pienistą konsystencję.