czwartek, 28 czerwca 2018

Kulki Hipokratesa w nowej odsłonie

Pamiętacie kulki Hipokratesa zwane awaryjnymi? :) Właśnie spróbowałam ich nowej odsłony. Te pierwsze są na bazie oleju kokosowego z mielonymi migdałami. Te w nowej odsłonie - na bazie masła z wiórkami kokosowymi.



Jak widać to już kolejny przepis z kategorii "dogadzania sobie" bez wyrzutów sumienia :)
Niedawno przeczytałam inspirujące słowa na bardzo fajnej stronie Food Matters (https://www.foodmatters.com/): "tworzenie swoich własnych zdrowych smakołyków jest jak odrobina wielkiej magii w twojej kuchni".
Coś w tym jest :)

Poniższe kulki maślano-kokosowe u mnie nie tylko przydają się jako przyjemne co nieco do kawy. Zdarza mi się również traktować je jako lunch - wystarcza 3 lub 4 i posiłek załatwiony ;)

Przepis pochodzi ze strony Diet Doctor (https://www.dietdoctor.com/), tworzonej obecnie przez międzynarodowy zespół. Jej założycielem jest lekarz rodzinny z Szwecji, Andreas Enfeldt. Dr Enfeldt postanowił zmienić swoje spojrzenie na leczenie ludzi ponieważ stwierdził, że jego dotychczasowe, zgodne z ogólnie przyjętymi zasadami, działania im wcale nie pomagają. Doszedł do wniosku, że lekarze ograniczając się do zapisywania ludziom leków niejednokrotnie skazują ich chorobę do końca życia. Nie mógł się pogodzić z tym, że lecząc ludzi wcale nie sprawia, że są zdrowsi skoro z czasem muszą zażywać co raz więcej leków. Postanowił poszukać innego sposobu, by pomoc swoim pacjentom. I tak powstał najpierw jego blog po szwedzku "Kostdoktorn", a później jego spotkania i współpraca z innymi osobami myślącymi podobnie do niego dały początek anglojęzycznemu Diet Doctor. Celem Diet Doctor jest zachęcanie ludzi na całym świecie do zrewolucjonizowania podejścia do ich własnego zdrowia.

Do przepisu wprowadziłam swoją małą modyfikację.

Składniki:
- masło (w temperaturze pokojowej)
- wiórki kokosowe (na zdjęciu z Diet Doctor widać, że użyto grubych wiórków kokosowych, ja wolę te najdrobniejsze - doskonale zlepiają się w gładką masę z masłem)
- odrobina kardamonu
- dużo cynamonu
- ewentualnie odrobina ksylitolu
Ile masła i ile wiórków kokosowych? Hmmm... Ile wyjdzie ;) Nie sprawdzam ile czego, po prostu dodaję masło do wiórków aż utworzy się miękka masa, którą można formować w kulki.

Wykonanie:
- wiórki zrumienić na suchej patelni (niewielką ilość pozostawić nie zrumienioną, do obtoczenia kulek)
- do schłodzonych wiórków dodać kardamon, cynamon i ksylitol, wymieszać
- następnie dodać masło, mieszać i stopniowo dodawać masło aż do uzyskania masy
- uformować kulki i obtoczyć się w kokosie.

Te kulki to bomba jednego z najzdrowszych rodzajów tłuszczu. Użyjcie masła najlepszej jakości, takiego z mleka krów karmionych trawą. Kulki można przechowywać w lodówce przez kilka dni. Z tym, że za długo nie pobędą w lodówce, bo zostaną zjedzone :)

środa, 20 czerwca 2018

Brownie - coś dla maniaków czekolady :)

Uwielbiasz czekoladę? Ograniczyłeś spożycie cukru ale czasem masz ochotę po prostu zrobić sobie przyjemność? Goście wpadają za chwilę na kawę, a Ty chcesz podać coś do kawy i nie robić zamieszania Twojej trzustce zmuszając ją do gwałtownego wyrzutu insuliny? :)

Jeśli powyżej to o Tobie mowa, to ten przepis poniżej jest właśnie dla Ciebie :)

Nie wiem jak Wy, ale ja brownie uwielbiam od zawsze :) Urzekający jest jego zarówno smak, jak i prostota wykonania.

Poniższy przepis to moja własna wariacja na temat różnych przepisów, z którymi się zetknęłam. Wzięłam z nich to, co uznałam za najlepsze, tu zredukowałam, tam zamieniłam i proszę bardzo - mamy powalający smakiem deser, ubogi w to, czego nie chcemy w nim mieć czyli cukier i bogaty w zdrowe tłuszcze, a do tego ekspresowy w wykonaniu. Poniższe składniki mam zawsze w domu :)

Składniki:
- 1 tabliczka czekolady 85% kakao (ja używam czekoladę od Lindt)
- 70 gram ksylitolu
- 2 jajka
- 100 gram masła
- 75 gram mielonych migdałów.

Wykonanie:
- masło rozpuścić na małym ogniu, dodać połamaną tabliczkę czekolady
- jajka ubić na puszystą masę z ksylitolem
- do jajek z ksylitolem mieszając dodać schłodzone masło z czekoladą (ja niespecjalnie je schładzam, po rozpuszczenia odstawiam, a bezpośrednio po ubiciu jajek wlewam i już :)
- do masy mieszając dodać migdały
- w międzyczasie piekarnik nagrzać do 160 stopni C (dolna grzałka plus termoobieg)
- gotową masę wlać do okrągłej formy o średnicy 18 cm wyłożonej papierem do pieczenia
- piec na środkowym poziomie 25 minut.

Najlepiej smakuje jeszcze ciepłe - wstawiam do piekarnika tuż przed przyjściem gości :) Dobre w każdej postaci ale najlepsze z bitą śmietaną i malinami lub truskawkami.

Całe ciasto zawiera zaledwie 13 gram cukru - 11 gram z czekolady i ok. 2 gramy z migdałów. Można zastosować czekoladę 90% - wtedy mamy jeszcze bogatszy smak i niecałe 6 gram cukru w całym cieście. Do tego 167 gramy tłuszczu i 30 gram białka.

Czyli wybitnie odchudzający, nieprzyzwoicie obłędny w smaku deser - magia :D

poniedziałek, 21 maja 2018

Kokosowe serniczki

Proszę Państwa, oto... kolacja ;)

Cały dzień w pracy, po pracy szybko po Zosię do szkoły, coś małego zjedzone w przelocie (a raczej w "przeczołgu" zważywszy na korki i konieczność przepychania się wte i wewte przez środek miasta), Zosia dostarczona na badmintona, w międzyczasie szybkie zakupy (w niehandlową niedzielę z reguły okazuje się, że są poważne braki dosłownie we wszystkim :), z powrotem po Zosię na badmintona, lądowanie w domu o 20-stej. Przydałoby się zjeść coś pożywnego i zdrowego. Są więc serniczki. Czas wykonania: 10 min :)

Skąd pochodzi przepis? Od babci :) Tzn. od Zosi babci, czyli mojej mamy :)

Serniczki są niezwykle proste. Nie nadają się oczywiście dla osób z nietolerancją nabiału/laktozy, choć fakt, że mleko w twarożku jest już przefermentowane przez bakterie sprawia, ze jest on dobrze tolerowany, a laktozy zawiera bardzo niewielkie ilości. Zawierają niewielką ilość węglowodanów, są natomiast bogate w dobry białko i mają dobry tłuszcz - tłuszcz mleczny plus z innych składników. A jakie to składniki?

Składniki:
- 200 g tłustego twarogu - ja najbardziej lubię twaróg z mleczarni ekologicznej stosującej tradycyjne metody produkcji, EkoŁukta (zawsze mam jakąś awaryjną kostkę tego twarogu w lodówce :)
- 1 całe jajko i 2 żółtka - z dobrego źródła
- śmietana 30% w razie gdyby masa była za sucha
- 1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej - żeby serniczki nie rozpadły się przy pieczeniu
- ksylitol - wedle uznania
- olej kokosowy nierafinowany - czyli o cudownie kokosowym smaku.

Wykonanie:
- składniki wymieszać na gładką masę (oprócz oleju kokosowego oczywiście :)
- smażyć nie żałując oleju kokosowego na średnim ogniu.

Gotowe :) Taka porcja wystarcza dla 2 osób na solidny posiłek :)

W serniczkach, jak wspomniałam, mamy niewiele węglowodanów prostych - w porcji dla 1 osoby ok. 3,8 g. Węglowodanów złożonych 4 g. Ok. 20 g białka. Tłuszczu w samym twarogu i żółtkach jest ok. 10 g a w gotowych serniczkach ok. 20 g ze względu na olej kokosowy użyty do smażenia.

Ja zajadałam z filiżanką kawy "zabielonej" śmietaną 30%, mimo późnej pory. Jeżeli chodzi o kawę to mogę pić ją w środku nocy i zasnąć w połowie filiżanki. Osobom wrażliwym na kofeinę odradzam takie pomysły :)
Serniczki nadają się do zjedzenia o 20-stej tylko jeśli kładziemy się spać później niż o 22-giej :)



środa, 27 grudnia 2017

Perfekcyjny bulion na kościach

Święta, święta i po świętach. Pozwoliliśmy sobie na parę szaleństw, zaserwowaliśmy organizmowi kilka szoków, wystawiliśmy na próbę trzustkę i inne organy, ogłupiliśmy mózg cukrem. Teraz czas na powrót do tego, co dla nas dobre.
Niektórzy cieszą się jeszcze dniami wolnymi od pracy - to doskonała okazja, by jeden z nich spędzić w domu mając oku na gotujący się bulion. Tak, będzie Wam potrzebny cały dzień :) Ale efekt wart jest tego poświęcenia i można zrobić zapasy :) Taki bulion zawsze warto mieć w zamrażalniku, doskonały przy przeziębieniach, po grypie jelitowej i w codziennym menu. Na jego bazie można szybko wyczarować dowolną zupę.




Składniki:
- ok. 1.5 kg kości bogatych w szpik i 1 kg mięsa z kością - ja mieszam różne w zależności od tego, co dobrego udaje mi się zdobyć (wołowe, wieprzowe, kura, kaczka)
- 3 cebule
- 3 marchewki
- w przepisie z wideo - 3 łodygi selera, ja zamiast tego dodaje 2 korzenie pietruszki i połówkę bulwy selera
- od siebie dodaję 3 ząbki czosnku
- pół szklanki octu jabłkowego
- natka selera i pietruszki

Wykonanie:
- mięso i kości w kawałkach włożyć do dużego garnka, zalać octem jabłkowym i wodą (tak, by woda przykryła kawałki mięsa i kości)
- odczekać godzinę - ocet jabłkowy ułatwi umożliwi wypłukiwanie minerałów z kości
- dodać pokrojone warzywa i czosnek i dolać wody tak, by wszystko przykryła
- zagotować i ściągnąć łyżką szumowiny
- gotować 12 do 48 godzin pod przykryciem na bardzo wolnym ogniu (ja gotuję ok. 12, potem idę spać :)
- w trakcie gotowania dodawać wody w miarę potrzeb
- na 10 min. przed końcem gotowania dodać poszatkowaną natkę selera i pietruszki
- przecedzić póki ciepły, dodać soli himalajskiej do smaku i rozdzielić na porcje
- w lodówce można przechowywać do 7 dni, w zamrażalniku do 6 miesięcy.
Tak przygotowany bulion to oczywiście skoncentrowana baza. Przygotowując na nim zupę rozcieńczamy.

Samo zdrowie :)

niedziela, 29 października 2017

Jajka na bekonie

O rany, tak dawno mnie tu nie było, że logując się podejrzewałam, że Google zamknęło mojego bloga "za karę" za brak publikowania ;) Ale nie, działa nadal :)


Pomysł na śniadanie, który mnie tu przywiódł ponownie jest bardzo efektowny, a przy tym niezwykle prosty. Zauroczył mnie i dzielę się nim z Wami.

Panie i Panowie, oto idealne pełne energii śniadanie. Niech zamilkną wszyscy, którzy twierdzą, ze jajka na bekonie są nudne. Już nie! :) Ta dam, przedstawiam Wam przecudnej urody 3-składnikowe babeczki :)

Przepis pochodzi z instagramowego profilu @paleohacks

Składniki:
- 18 plastrów boczku (ja do tego celu lubię wędzony na zimno), dość szerokie
- 6 jajek (z dobrego źródła)
- natka pietruszki, posiekana
- sól i pieprz do smaku.


Wykonanie:
- podgrzej piekarnik do 190 stopni C
- wysmaruj foremki do mufinek (forma na 6 mufinek) rafinowanym olejem kokosowym (chyba, że lubisz boczek o smaku kokosa - wtedy użyj nierafinowanego :)
- w każdym wgłębieniu mufinkowym ułóż po 3 plastry boczku tak, by utworzyły miseczkę, przyciśnij je do siebie, by miseczka była jak najbardziej szczelna
- do każdej miseczki z boczku rozbij po jednym jajku
- piecz przez 25-30 minut
- za pomocą łyżki wyjmij boczkowo-jajeczne miseczki z foremek
- posyp świeżo siekaną natką pietruszki i podawaj.

Wspaniałe na weekendowe śniadanie, bo w tygodniu, bądźmy szczerzy, nikt nie będzie czekał pół godziny na jajka na bekonie :) W tygodniu u mnie świetnie się sprawdza 1-minutowy omlet z 1 jajka i 1 żółtka, z parmezanem :)

Smacznego!

środa, 17 maja 2017

Pieczone jajko w awokado z salsą i szynką

Wiem, wiem, nudna jestem. Już to było. Wybaczcie, ale nie mogę się powstrzymać, bo to jest pyszne i zawiera tyle cudowności :) Przyznaje się, mam słabość do awokado :) i na dzisiaj mam dla Was ulepszenie przepisu na jajko w awokado, o którym już kiedyś pisałam. Tym razem z dodatkami (2 wersje) sprawiającymi, że mam ochotę już biec do kuchni w celu preparowania tego, co poniżej i niezwłocznego spożycia :)

Załączam świetny filmik ze strony Naturally Savvy, pokazujący jak potrawę przygotować. Napisy składników po angielsku ale są tak proste i widoczne na filmiku, że się domyślicie bez problemu. Poniżej również poglądowe obrazki z obiema wersjami :)

 


Zalety składników podstawowych, oba niewiarygodnie wręcz odżywcze:

1. Jajko:
  • idealny zestaw aminokwasów w odpowiedniej proporcji, zawiera wszystkie aminokwasy niezbędne człowiekowi, jestem idealnym źródłem pełnowartościowego białka
  • bogate w witaminy (B12, B2, B5, A,, D, E, K) i substancje mineralne (selen, wapń, żelazo, potas, fosfor, cynk, magnez)
  • zawiera cholinę (wchodzi w skład fosfolipidów budujących błony komórkowe), lecytynę oraz antyoksydanty: luteinę i zeaksantynę
  • zawiera wielonienasycone kwasy tłuszczowe (PUFA)

2. Awokado:
  • bogate źródło witamin (B5, B6, K, C, E, foliany) i potasu (więcej niż banany)
  • zawiera również magnez, mangan, miedź, żelazo, cynk, fosfor, witaminy A, B1, B2 i B3
  • zawiera ogromne ilości cennego kwasu oleinowy (jednonienasycony kwas tłuszczowy), który ma tyle zalet, że miejsca tu zabraknie na ich opisywanie (wspiera układ nerwowy, serce i inne mięśnie, jelita, chroni błony komórkowe przed wolnymi rodnikami)







Jestem taka głodna! A Wy? :) Smacznego!

sobota, 13 maja 2017

Sałatka z surową brukselką i jarmużem

Kochani, trochę mnie tu nie było ale wracam :) Już wkrótce będę spowrotem w Polsce i będę miała więcej czasu na ważne sprawy, np. pisanie dla Was :)

Tu, na północy Szwecji, nadal zimno, zielonego koloru jak na lekarstwo, warzywa mamy ciągle "skądś" i w tym temacie zresztą niewiele się zmieni również latem. Ale w Polsce w warzywniakach coraz świeżej i bardziej kolorowo :)

Dzisiaj więc dzielę się z Wami jedną z moich absolutnie ulubionych sałatek, której podstawą jest świeża brukselka. Dopóki nie wypróbowałam tej sałatki delikatnie mówiąc nie przepadałam za brukselką, którą kojarzyłam z ugotowaną małą kapustką w zupie, cechującą się okropnym smakiem i zapachem :D Moja córka ma do gotowanej brukselki taki sam stosunek, jak ja jej w wieku. Jednak surowa brukselka to co innego - jest chrupiąca, ma wyrazisty smak a do tego, jest jednym z moich faworytów jeśli chodzi o witaminę C. Na moim blogu o zdrowiu, www.naturopatia-sanatum.blogspot , znajdziecie tabelę z zawartością witaminy C i cukrów prostych w warzywach i owocach: witamina C
Brukselka zawiera również mnóstwo witaminy K1, sporo witaminy A i witaminy B6 oraz inne witaminy z grupy B, foliany, a także betainę i cholinę.
Zawartość witaminy C, K1 i A "podkręca" dodatkowo jarmuż, który znacząco wzbogaca ją również o miedź i mangan. Mamy tu również sporo wapnia i potasu.

Przepis na poniższą sałatkę pochodzi z Once Upon a Chef - bloga Jenn Segal, która "once upon  time" była szefem kuchni, a kiedy urodziły się jej dzieci zrezygnowała z pracy w restauracji i zajęła się gotowaniem dla rodziny i dzieleniem się swoimi przepisami z innymi. Jej przepisy są tworzone wedle potrzeb rodziny, są proste i zawierają wiele cennych składników odżywczych. Link do przepisu z "zdjęciami poglądowymi" :) - sałatka Jenn


Składniki sałatki:
- filiżanka orzechów włoskich - uprażyć na suchej patelni lub w piekarniku (5-8 minut), następnie pokroić
- 450 g świeżej brukselki - drobno poszatkować
- 450 g jarmużu - drobno poszatkować (usunąć twarde części)
- 1 filiżanka tartego i cienko krojonego parmezanu Reggiano

Składniki dressingu:
- 1/4 filiżanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny (z ok. 2 cytryn)
- 1/2 filiżanki oliwy z oliwek (tłoczonej na zimno)
- 1 łyżka musztardy Dijon
- 2 łyżki drobno posiekanej szalotki (1 duża)
- 1 mały ząbek czosnku (przecisnąć)
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/4 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu.

Z powyższych składników przygotujecie sałatkę dla 6-8 osób.

Przygotowanie:
- poszatkowaną brukselkę i jarmuż wrzucić do miski
- przygotować dressing - w tym celu energicznie utrzepać widelcem wszystkie składniki
- wymieszać zielone składniki sałatki z dressingiem
- dodać i wymieszać z sałatką orzech i parmezan (pozostawić nieco do posypania sałatki)
- przed podaniem pozostawić sałatkę przynajmniej 30 minut (do kilku godzin) w temperaturze pokojowej (składniki zmiękną i smaki się wymieszają)
- bezpośrednio przed podaniem posypać resztą orzechów i parmezanu

Smacznego i na zdrowie! :)