niedziela, 21 października 2018

Babeczki z masłem orzechowym

Miiiisiuuuuu, kiedy znowu zrobisz babeczki z masłem orzechowym???!! To oczywiście Zosia :)
No więc zrobiłam :) A przepis poniżej.

Przepis zainspirowany - no jakżeby inaczej ;) - All Day I Dream About Food, z moimi zmianami. Oczywiście, że pyszne. Oczywiście, że szybkie. Oczywiście, że zdrowe. I bez glutenu :)



Składniki na 6 babeczek:

  • 1/3 filiżanki masła orzechowego
  • 1/4 filiżanki masła (ja dodałam 1/3 filiżanki)
  • 1 filiżanki mąki migdałowej (drobno mielona bez skórek)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (ja dodałam 1 i 1/2 płaskiej łyżeczki)
  • 2 duże jajka (organiczne, w temperaturze pokojowej)
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (znowu zapomniałam kupić, a tzw. olejek waniliowy jest fuj :)
  • 1/4 filiżanki wody (nie dodałam)
  • 1/4 filiżanki erytrolu
  • czekolada 85% kakao


Wykonanie:

  • zmieszać w misce mąkę migdałową i proszek do pieczenia
  • rozpuścić na wolnym ogniu masło z masłem orzechowym, schłodzić (ja po prostu ściągam z ognia)
  • ubić jajka z erytrolem
  • do jajek dodać rozpuszczone masła, miksować 
  • do masy dodać mąkę migdałową z proszkiem do pieczenia, miksować na wolnych obrotach aż do wymieszania (krótko :)
  • Carolyn wkłada masę do filiżanek i piecze w kuchence mikrofalowej, ja kuchenki nie używam - masa do papierowych foremek mufinkowych, przekładam w połowie kawałkami czekolady
  • piekę 1 temp. 175 stopni C, termoobieg z dolną grzałką, środkowa półka, 15 minut
  • podaję z bitą śmietaną ale świetnie nadają się też do jedzenia solo na lunch w pracy lub drugie śniadanie w szkole :)


Skład według przepisu Carolyn, na 1 babeczkę: 28 g tłuszczu, 11 g węglowodanów (cukier tylko z czekolady, czyli do pominięcia :), 11 g białek. U mnie nieco więcej tłuszczu z powodu większej ilości masła.

niedziela, 7 października 2018

Zupa dyniowa z cheddarem i chorizo

Kolekcja dyń w mojej kuchni rośnie, więc nie pozostało mi nic innego, jak tylko zacząć coś z nich piec i gotować :) Dzisiaj pierwszy raz w życiu popełniłam coś z dyni :)

Pierwszą, Hokaido, kupiłam bo moja przyjaciółka opowiadała mi o swojej pysznej zupie dyniowej i że tylko Hokaido... chyba... Pewności, kupując ją, nie miałam. Bombardowana wewnętrznym głosem "Justyna help" oraz drugim wewnętrznym głosem to było coś na "h" i tylko jedna jest tu na "h", kupiłam w końcu Hokaido.
Druga, piżmowa była. Tą z kolei pamiętałam jeszcze z czasów, gdy mieszkałam w Szwecji i moja koleżanka Asia robiła ją na "deserowo" w piekarniku. Pamięć mam dobrą, ale krótką ;), więc może to wcale nie była piżmowa... :), ale w sklepie wydawało mi, że na pewno :)
Trzecią, o mniej wyszukanej nazwie "zwyczajna", dostałam od przyjaciela, który uznał, że skoro mam już dwie to przyda mi się trzecia :) Dzięki Arku :) Czy Ty coś sugerujesz? ;)
Na koniec tego wszystkiego dostałam od innego znajomego wykład jak bezcennym produktem jest dynia, jak ma fantastyczne karotenoidy, jest przezdrowa i wszechstronnie użyteczna. No i to się zgadza - Dorian wybacz, że zamiast to podkreślić, zrobiłam Ci wykład o wysokiej zawartości węglowodanów :)

Tak więc w końcu dzisiaj, w związku z niedzielnym nieco wolniejszym czasem zmierzyłam się z dla mnie trudnym tematem dyni ;) I oto jest zupa dyniowa, pyyyyyyyyszna i zdrowa :) Mariaż amerykańskiego sezonu haloweenowo-dyniowego, angielskich tradycji mleczarskich w postaci sera cheddar oraz hiszpańskich tradycji wędliniarskich w postaci chorizo :)

Przepis jest inspirowany oczywiście pomysłami Carolyn z All Day I dream About Food ale tym razem z jej przepisu zastosowałam tylko składniki, a pomysł na wykonanie jest made by me :)


Składniki:
  • 1/2 średniej cebuli
  • 450 g dyni (za Justyną Hokaido)
  • 4 filiżanki bulionu domowej roboty
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki kuminu (ja dałam przyprawę do kebaba - 1/3 łyżeczki)
  • 1/2 łyżeczki czosnku w proszku
  • 1/4 łyżeczki ostrej przyprawy do potraw meksykańskich (ja dodałam przyprawę spicy taco)
  • 1/4 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
  • ja dodałam też 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 180 g startego cheddara (ja użyłam aromatyczny,długo dojrzewający)
  • od siebie dodałam tez solidną łyżkę serka mascarpone (ostatnio u mnie w kuchni bez mascarpone nie ma życia ;)
  • chorizo, ilość wedle uznania
  • użyłam również masła (1 łyżka)

Wykonanie:
  • masło podgrzać w wysokim rondlu, pokroić cebulę i zeszklić na maśle
  • dynię obrać ze skorki, pokroić w kostkę i dorzucić do cebuli, posolić
  • gdy dynia lekko się podpiecze (mieszać) wlać bulion
  • zagotować, dodać przyprawy
  • do blendera wrzucić mascarpone i wlać zupę, zmiksować na gładki krem
  • ponownie postawić na wolny ogień i dodać cheddar
  • chorizo drobno pokroić i dodać do zupy już na talerz, posypać świeżo mielonym pieprzem.

Smaczna, pożywna, rozgrzewająca. W sam raz na jesień :) Z racji sera, bulionu i masła wyjściowy niekorzystny stosunek węglowodanów do reszty składników w dyni zostaje zrównoważony :) Zgodnie z informacjami w przepisie Carolyn (po zmodyfikowaniu o moje mascarpone i masło) w całości (6 porcji) mamy: 42 g tłuszczu, 11 g węglowodanów, 2,5 g błonnika, 22 g białka.

niedziela, 30 września 2018

Bezglutenowe naleśniki z mąki migdałowej

No nie mogę uwierzyć, że to się udało :)
Naleśniki z mąki migdałowej, które są cienkie i nie rozpadają się na kawałki. Sądziłam, że to niemożliwe :) Ale Carolyn z All Day I Dream About Food jak zwykle okazała się niezawodna.

Te naleśniki robiłam pierwszy raz, na życzenie mojej córki, na szybko, wieczorem. Stąd wyglądają na nieco krzywawe :) Wychodzą, są szybkie i proste. Tym razem dokładnie zastosowałam się do przepisu Carolyn. Wcześniej już próbowałam robić naleśniki z mąki migdałowej lub kokosowej i zawsze była to porażka.
A obie z Zosią lubimy naleśniki :)



Składniki:
  • 120 g kremowego serka (ja użyłam mascarpone - ostatnio nie mogę bez niego żyć :)
  • 4 jajka
  • 3/4 filiżanki mąki migdałowej (musi być drobno mielona, bez skórek a filiżanka spora)
  • 2 łyżeczki erytrolu
  • 1/4 filiżanki niesłodzonego mleka migdałowego
  • szczypta soli
  • masło do smażenia

Wykonanie:
  • wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy do uzyskania gładkiej masy
  • na rozgrzaną patelnię z tłuszczem wylewamy małe porcje ciasta (takie, by naleśnik był cienki), rozprowadzamy równomiernie po całej patelni
  • gdy naleśnik jest gotowy z jednej strony podnosimy delikatnie szpatułką brzegi a nastepniej przewracamy go na drugą stronę

Z powyższych składników przygotujemy 8 naleśników. Każdy z nich zawiera 13 g tłuszczu, 3 g węglowodanów (w tym 1,1 g błonnika), 6,3 g białek, 158 kilokalorii (117  z tłuszczu).

Wykonanie w wideo poniżej.




niedziela, 16 września 2018

Pieczywo czosnkowe bez mąki

Przedstawiam Wam jedno z moich ostatnich odkryć, absolutnie rewelacyjne, pyszne. Kiedy o nim myślę robię się natychmiast głodna :) To chlebek czosnkowy... bez mąki :) Bez mąki ze zbóż, za to z mąką migdałową (czyli zmielone migdały). Ale to nie mąka migdałowa jest jego tajemnicą tylko SER. Mniam! :)

Przepis pochodzi z portalu z przepisami DELISH. I jest autorstwa Rian Handler.


Składniki:
  • 1 filiżanka twardej tartej mozzarelli
  • 1/2 filiżanki drobno mielonych migdałów (ja używam ostatnio mąki migdałowej od Organic Farma Zdrowia)
  • 2 łyżki stołowe kremowego sera (ja używam mascarpone)
  • 2 łyżki stołowe czosnku mielonego (ja używam ekologicznego czosnku marki "to naturalne", jest bardzo aromatyczny) 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko (z hodowli ekologicznej)
  • 1 łyżka masła (ja dodaję 2 łyżki :)
  • 1 ząbek czosnku (rozgnieciony)
  • 1 łyżka stołowa posiekanej świeżej pietruszki (ja wolę szczypiorek lub zieloną cebulkę)
  • 1 łyżka stołowa tartego parmezanu (uwielbiam parmezan więc daję 2 łyżki :)
  • sól do smaku (ja używam soli nieoczyszczonej, obecnie himalajska ale lubię tez bocheńską)

Wykonanie:
  • nastawić piekarnik na 200 stopni C (środkowa półka, termoobieg)
  • roztopić masło, dodać do niego rozgnieciony ząbek czosnku
  • roztrzepać jajko
  • przygotować dużą formę wyłożoną papierem do pieczenia
  • na wolnym ogniu roztopić mozzarelle z mascarpone
  • do serowej masy dodać jajko, mąkę migdałową, proszek do pieczenia i czosnek w proszku
  • do roztopionego masła dodać parmezan i szczypiorek/cebulkę/ pietruszkę
  • z masy uformować na formie cienki placek i posmarować go masłem z dodatkami
  • piec ok. 15 minut z do uzyskania złotego koloru

W oryginalnym przepisie pieczywo podawane jest z sosem z marynowanych warzyw na ciepło, ja zjadam bez niczego - szkoda zabijać ten smak jakimś tam dodatkiem :)

Chlebek jest niskowęglowodanowy, bogaty w pożywny tłuszcz i białko. Zabieram z sobą do pracy na lunch. Wszyscy w pracy mi go zazdroszczą :) :) :)

Tu znajdziecie wideo jak wykonać ten chlebek.


niedziela, 9 września 2018

Kremowa zupa z wędzonym łososiem

Uwielbiam zupy, a Wy? I bardzo lubię zupy rybne. Ta, której przepisem chce się z Wami podzielić jest moim ostatnim odkryciem. Zupa jest niskowęglowodanowa i bardzo pożywna, doskonale pasuje do mojego sposobu odżywiania :) A do tego pyszna! I oczywiście "last but not least" ;) bardzo szybka :D

Przepis pochodzi od All Day I Dream About Food, z moimi małymi zmianami. Naprawdę uwielbiam przepisy Carolyn. Są smaczne i proste. Dlatego już nie pierwszy raz gości u mnie na blogu i na moim stole :) Z reguły coś w nich zmieniam - Carolyn mieszka w innej części świata, więc jej składniki bez wątpienia różnią się smakiem od tych, których ja używam, a do tego mam swoje preferencje smakowe.

Składniki na 6 porcji:
  • 2 łyżki solonego masła (ja używam 3 łyżek niesolonego masła)
  • 1/4 filiżanki pokrojonej cebuli (ja używam pół filiżanki)
  • 1 łodyga selera naciowego, pokrojona (ja używam 3 łodyg)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez prasę (ja dodaję 3 ząbki czosnku)
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego (ja dodaję 1 i 1/2 łyżki)
  • 1 i 1/2 filiżanki bulionu z kury (ja z reguły używam mieszanego, kura+wołowina, zawsze mam kilka porcji w zamrażalniku :)
  • 120 g kremowego serka (ja używam mascarpone)
  • 1 i 1/2 filiżanki śmietany kremówki (ja nie dodaję, ewentualnie max. 3 łyżki)
  • 180 g wędzonego na ciepło łososia (zdecydowanie musi być wędzony na ciepło)
  • 2 łyżeczki kaparów i 2 łyżki pokrojonej czerwonej cebuli - do posypania gotowej zupy (ja używam zielonej cebulki i/lub koperku)
  • ja dodaję jeszcze świeżo mielony pieprz.

Wykonanie:
  • rozgrzać masło w rondlu
  • na gorące masło wrzucić cebulę i seler naciowy, posolić, lekko zrumienić na średnim ogniu, ok. 5 min aż zmiękną mieszając od czasu do czasu
  • dodać przeciśnięty czosnek (przecisnąć kilka minut przed użyciem) i odczekać kolejna minutę
  • wlać bulion i dodać przecier pomidorowy, zaczekać aż się zagotuje
  • do blendera wrzucić serek i wlać zupę - zmiksować
  • wlać do garnka i ponownie zagotować
  • pozostawić chwilę na bardzo wolnym ogniu, ewentualnie wlać śmietanę, dodać pokrojonego łososia i pieprz, można dosolić do smaku.

Gotowe! :)

Na fotce zupa w wydaniu Carolyn i moim :) Poniżej wideo Carolyn z wykonania zupy.

Smacznego! :)

środa, 5 września 2018

Ciasto marchewkowe bez marchewki :)

Lubicie ciasto marchewkowe? Ja uwielbiam. Kojarzy mi się z szwedzką zimą z powodu swojej dużej zawartości rozgrzewających przypraw. I w ogóle nie przypomina w smaku marchewki ;) Niestety jest słodkie no i jednak zawiera marchewkę :)

Kiedy tylko zaczęło padać i zrobiło się jesiennie, co oznacza, że będzie kiedyś i zima, przypomniało mi się ciasto marchewkowe.

Pomyślałam, że skoro tajemnica ciasta marchewkowego jest w przyprawach to jeśli dodam te przyprawy do czegokolwiek to powinno wyjść coś na kształt ciasta marchewkowego. I przystąpiłam do działań. Zaadaptowałam pomysł na masę z mojego brownie, wsypałam tonę przypraw z szczególnym naciskiem na cynamon. I proszę bardzo, jest. Ciasto marchewkowe. No, prawie marchewkowe :) Ale śmiem twierdzić, że równie dobre o ile nie lepsze :) I niesamowicie szybkie w wykonaniu.

Zrobiłam je w niedzielę wieczorem. W poniedziałek już go nie było. Dziś więc ponownie je upiekłam. Jeszcze zanim wyjęłam z piekarnika już żałowałam, że nie zrobiłam podwójnej porcji, bo założę się, że jutro po powrocie z pracy zastanę tylko okruszki.

Ciasto jest bez cukru i bez mąki. Za to ma pyszne zdrowe masełko :) Teraz jeszcze muszę opracować frosting o równie korzystnym składzie. Może za którymś razem zdążę zanim ciasto zniknie z powierzchni blatu kuchennego :)


Składniki:
  • 100 g masła
  • 2 jajka
  • 35 g erytrolu
  • 75 g mielonych migdałów
  • 4 łyżeczki cynamonu, 3 łyżeczki przyprawy korzennej, 2 łyżeczki kardamonu (ilość przypraw można dopasowywać do swoich upodobań :)

Wykonanie:
  • masło roztopić na wolnym ogniu
  • do masła dodać przyprawy i wymieszać
  • ubić jajka z erytrolem na puszystą masę
  • do masy jajecznej wlać powoli masło z przyprawami miksując (nie czekam na schłodzenie masła dłużej niż zajmuje mi ubijanie jajek, więc wlewa masło wolno, bo jest jeszcze dość ciepłe)
  • dodać mielone migdały i wymieszać na wolnych obrotach
  • w międzyczasie rozgrzać piekarnik do 175 stopni C, dolna grzałka plus termoobieg
  • wlać masę do okrągłej formy o średnicy 18 cm wyłożonej papierem do pieczenia
  • piec na środkowym poziomie 25 min.

Nada się jako drugie śniadanie lub lunch, jest bardzo pożywne :)

wtorek, 21 sierpnia 2018

Wegetariański niskowęglowodanowy obiad z resztek :)

Jak już zapewne zauważyliście, nie darzę sympatią węglowodanów ;) I mam ku temu poważne powody. O tym dlaczego i co generalnie o tym myślę w jakieś niedalekiej przyszłości zapewne napiszę :) Mimo, że jestem mięsożercą całkiem często mam ochotę na bezmięsne posiłki. Kiedy mój poziom glukozy i insuliny w krwi nie skaczą tam i z powrotem góra-dół (co jest jednym z dobrodziejstw diety niskowęglowodanowej), mój organizm nie musi się zajmować ciągłym nadążaniem za tymi zmianami i ma czas ocenić, i dać mi znać czego aktualnie potrzebuje.
Ten przepis to właśnie efekt otrzymania przeze mnie takiej informacji ;)

Nie jestem pewna, czy w ogóle mam prawo nazywać to przepisem, bo w przepisach mamy konkretne ilości wszystkiego, a moje pichcenie nie polegało tu na odmierzaniu czegokolwiek. Po prostu zajrzałam do lodówki i zdecydowałam to, to i to. Następnie pokroiłam, rzuciłam na patelnię, doprawiłam jak mi w ręce wpadło i gotowe. Tak więc przypadek sprawił, że wyszło tak smacznie, że postanowiłam się z Wami tym podzielić. Przyznam, że powodem napisania tego wpisu było też trochę to, żeby mi samej nie umknął ten zestaw skoro tak dobrze wypadł :D Postaram się w opisie zastosować jakieś zgrubne jednostki miary ale z powodzeniem możecie przetestować własne modyfikacje :)


Składniki (porcja dla 1 osoby):
  • 2 łyżki masła klarowanego, 1 łyżka oleju kokosowego oczyszczonego (bez smaku i zapachu kokosa)
  • 3 małe słodkie papryki (te małe mają mniej wody)
  • 1/3 średniej cukinii
  • 1/2 średniej cebuli
  • 1/2 średniego pomidora malinowego (ta mała odmiana)
  • ok. 70 g sera feta do grillowania (ja użyłam takiej z ziołami śródziemnomorskimi)
  • świeżo starty parmezan Reggiano (ilość wedle uznania, ale moje niewprawione kucharskie podniebienie mówi, że w tej potrawie parmezan robi całą robotę, więc bądźcie szczodrzy :)
  • świeża bazylia (wedle uznania)
  • kiełki rzodkiewki (wedle uznania)
  • przyprawy: sól, świeżo zmielony pieprz, łagodna przyprawa do fajity, zioła prowansalskie

Wykonanie (15 minut):
  • warzywa pokroić w średniej wielkości kawałki
  • na patelni rogrzać masło klarowane i olej kokosowy (połowę ilości)
  • wrzucić na patelnię cebulę i lekko zrumienić
  • dodać 1/4 tłuszczu oraz paprykę i lekko podsmażyć razem z cebulą
  • dodać pozostała 1/4 tłuszczu i cukinię, dodać przyprawy
  • przykryć i pozostawić na średnim ogniu przez kilka minut
  • dodać pomidor, przykryć na 2-3 minuty
  • zmniejszyć ogień do minimum, dodać parmezan i fetę, przykryć na kolejne 2-3 minuty
  • gotowe - na talerzu posypać bazylią i kiełkami
Ważna uwaga - nie rozgotować :)

Kolorowo, pachnąco, zdrowo, pysznie :) Jutro zrobię to samo :D